Albertus poleca
Trzecia część trylogii o Edwardzie Popielarskim
NIKE 2011
Poznaliśmy książki nominowane do nagrody
Nike 2012
zobacz listę
Dzień Dizecka
Promocja z okazji Dnia dziecka
Książki
zobacz
Słodycze z ksylitolu
zobacz
Nowości
Więzień Nieba Carlos Ruiz Zafon
Cena: 31,90 zł

Socjalizm, rachunek ekonomiczny i funkcja przedsiębiorcza
Diane Ducret
Cena: 77,00 zł

Na krótko Inga Iwasiów
Cena: 30,80 zł

Agent Manuela Gretkowska
Cena: 29,60 zł

Egzamin na doradcę podatkowego pytania i odpowiedzi, pytania otwarte Kwiecień 2012 Anna Welsyg, Andrzej Ogonowski, Małgorzata Fila
Cena: 314,40 zł

Koniec PIS-u Andrzej Morozowski, Michał Kamiński
Cena: 34,10 zł

Środki trwałe oraz wartości niematerialne i prawne - 2012 Małgorzata Wieczorek-Fronia, Janusz Zubrzycki
Cena: 153,90 zł
Ordynacja podatkowa Komentarz 2012 Barbara Adamiak, Janusz Borkowski, Janusz Zubrzycki, Ryszard Mastalski
Cena: 290,00 zł

Za wszystko trzeba płacić Aleksandra Marinina
Cena: 34,00 zł

Miedzianka Historia znikania Filip Springer
Cena: 31,60 zł

Zapowiedzi
Pijana wojna kamil Janicki
Cena: 33,90 zł

Zanim znowu zabiję Mariusz Czubaj
Cena: 31,30 zł

Czwarty napastnik Kjell Ola Dahl
Cena: 30,60 zł

Zaginione wrota Orson Scott Card
Cena: 30,60 zł

Lilka
Małgorzata Kalicińska
Cena: 29,60 zł

Mama ma zawsze rację Sylwia Chutnik
Cena: 27,20 zł

Wielka Trwoga Polska 1944-1947 Ludowa reakcja na kryzys Zaremba Marcin
Cena: 50,90 zł

Fabrykantka aniołków Camilla Läckberg
Cena: 33,80 zł

Głową o mur Kremla
Krystyna Kurczab-Redlich
Cena: 42,40 zł

Moja sztuka protestu Jelinek Elfriede
Cena: 42,40 zł

|
Zbieracz Burz. Tom 2
Wydawca: Fabryka SłówData wydania: Sierpień 2010Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastykiISBN: 978-83-7574-219-0Liczba stron: 414Format: 13,5 x 20,5 cmRodzaj oprawy: twarda
Opis książki Zbieracz Burz. Tom 2:Oto Królestwo Niebieskie... w którym nie ma Boga.
Oto miejsce, gdzie archanioł sprzymierza się z diabłem.
Oto on... Niszczyciel Światów, Miecz Pana, Lewa Ręka Boga.
Nad jego głową znów zawisły ciężkie chmury, a w Siódmym Niebie zaległa głucha cisza... cisza przed burzą.
Oto Daimon Frey
Wiara, Nadzieja, Miłość... To jego grzechy kardynalne
Zaprawdę powiadam Ci: Gdy sięgniesz po tę książkę poznasz kolejne siedem grzechów głównych...
Lecz czy jesteś gotowy?
Ola Szwed, aktorka,
Ambasadorka Fabryki Słów
RECENZJE:
Olga Sienkiewicz: Newsweek.pl
Maja Lidia Kossakowska to bez wątpienia jedna z barwniejszych autorek polskiej literatury fantastycznej. W ostatni piątek w księgarniach pojawił się drugi tom jej najnowszej książki, "Zbieracza Burz".
Był rok 2004. Obecni giganci polskiej sceny fantastycznej dopiero zaczynali wydawać swoje najlepsze powieści: Pilipiuk tworzył legendę Wędrowycza, Komuda gruntował sobie pozycję najlepszego twórcy powieści historycznej, a Piekara szokował brutalnym i krwawym cyklem inkwizytorskim. Ja byłam młoda, głupia i na drżących nóżkach stawiałam pierwsze kroki w literaturze. I wtedy pojawiła się Maja Lidia Kossakowska i jej "Siewca Wiatru", kunsztownie snuta opowieść o aniołach i demonach w świecie, ktory opuścił Pan. Czy muszę mówić, że ta książka ukradła mi serce, a Daimon Frey w moim prywatnym rankingu pobił na głowę wiedźmina Geralta?
Potem długo nic - nie licząc mniej czy bardziej udanych powieści spoza cyklu anielskiego... I niesamowita wiadomość, która doprowadziła wszystkich fanów Kossakowskiej do ekstazy: pani Maja pisze kontynuację! Po sześciu latach w dłonie fanów trafił pierwszy tom "Zbieracza Burz", pięknie wydana opowieść, która sprawiła, że zawrzało. Co stało się z naszym idealnym światem wysokich kręgów Nieba? Dlaczego ci wspaniali bohaterowie, których pokochaliśmy, tak strasznie się zmienili? Szczerze mówiąc, miałam wtedy wrażenie, że autorka z nami igra, pokazując nam ten dojrzalszy, tchnący brutalnym realizmem świat. Chyba miałam rację.
Fabuła... Ziemi zagraża niebezpieczeństwo ze strony tych, którzy mieli strzec ludzi, ukochane istoty Pana. Daimon Frey, Tańczący na Zgliszczach, Destruktor, narzędzie gniewu Jasności, waha się między wypełnieniem pozornie bezsensownego rozkazu Pana a otwartym buntem. Regent Królestwa, Gabriel i Razjel, Książę Magów, robią wszystko aby nie dopuścić do zagłady - jednak utrudnia im to nieoczekiwana zdrada jednego z przyjaciół. A w sam środek tego anielsko-diabelskiego burdelu wpada demon Asmodeusz, pan hazardu i rozpusty.
Zanim rozpłynę się w zachwytach, wytknę autorce i wydawnictwu dwie rzeczy. Pierwsza: tekst tylnookładkowy zniechęca do kupna książki - proponuję jednak nie eksperymentować i zostawić sprawę tym, którzy się na tym znają. Druga: infantylne skróty imion były niesamowicie wręcz irytujące. Dżib, Raz i Luc powinni zniknąć na rzecz Dżibrila, Razjela i Lucyfera. Raz na zawsze (i ku uldze fanów serii).
Jeśli o pozytywy chodzi, to najbardziej uderzyły mnie tysiące smaczków (chociażby w postaci nawiązań do Biblii i mitologii azteckiej...i kilku innych), wplecione przez autorkę w tekst z niesamowitą maestrią. Jestem pewna, że nawet przy piętnastym uważnym przeczytaniu będę znajdować coraz to nowe rzeczy. Czytało się też bardzo przyjemnie, choć językowo książka jest na bardzo wysokim poziomie i nie każdy czytelnik (szczególnie nie ten nieoczytany) zrozumie wszystkie co trudniejsze słowa - choć wcale nie jest to rzecz zła.
Fabuła jest pokręcona i żeby ją zrozumieć, trzeba przeczytać nie tylko pierwszy tom, ale i "Siewcę Wiatru", ba, nawet zbiór opowiadań "Żarna niebios" by się przydał. To niestety jest wada tego, że "Zbieracz" zajmuje trzecią i czwartą pozycję w cyklu Zastępy Anielskie.
Fabryce Słów należą się wielkie oklaski za sposób wydania książki. I twarda, i miękka oprawa są równie starannie wykonane (więc nie ma ryzyka, że tom się rozleci), a grafika okładkowa po prostu zwala z nóg - szczególnie jak się ją porówna z pierwotną wersją, zmienioną po fali protestów ze strony fanów. Jednak prawdziwe cudeńka kryją się w środku: część z nich można sobie obejrzeć na stronie wydawnictwa (linki z boku). Daniel Grzeszkiewicz wykonał kawał dobrej roboty.
Warto było czekać sześć lat na "Zbieracza Burz". Ale i tak mam nadzieję, że na następne części cyklu nie będę musiała czekać aż tak długo! Fragment książki:
Rozwiń >>
FRAGMENT:
: Nie - za - dzwo - ni
Telefon milczał.
Cisza w antykwariacie z każdą uciekającą minutą gęstniała niczym dym. Smog znad pogorzeliska. Paskudny, ciężki swąd zawiedzionych nadziei. Asmodeusz siedział przy biurku, starając się nie wyłamywać palców, nie bębnić po blacie, nie bawić się egipskim skarabeuszem, służącym za przycisk do papierów, a szczególnie nie gapić wyczekująco to na komórkę, to na wielki, czarny przedwojenny aparat ze słuchawką przypominającą osobliwego morskiego ślimaka.
A telefony milczały zawzięcie.
Nie – za – dzwo – ni, stukał w rytm przyspieszonego pulsu złośliwy, uporczywy telegraf przeczucia.
Paskudnego jak pogoda w przeddzień Potopu.
Nie – za – dzwo – ni.
Nie – za – dzwo – ni.
Nie – dzwo – ni.
Nie.
Skarabeusz wyślizgnął się z palców, z łomotem spadł na szklany blat biurka, sztywne płatki papierów posypały się na podłogę, strącona nieopatrznym ruchem komórka rzuciła się w ciemną przepaść między nogami mebla, wciąż milcząca niby bohaterski straceniec.
Nic. Bodaj smsa. Cholera. Niech to Głębia popieści! Na Seta, Nergala, Hedorę i resztę mrocznego tałatajstwa! La dracu! Ftaghn!
No, toś se chłopie poromansował. Nie ma co. Roztoczyłeś wokół oszałamiający opar uroku osobistego. Szczerzyłeś zęby, stawałeś na łbie fikając nogami, robiłeś z siebie żałosnego balona, to teraz masz. Zeżryj, coś wysmażył.
Zrobiłeś tak piorunujące wrażenie, że laska od trzech dni nie może sięgnąć po telefon i wystukać twego numeru. To z braku tchu, pewnie. Normalnie ją zatkało.
Srita, tita, Pan Wielka Tajemnica zaciągnie cię w krzaki, żeby ci pokazać Mitrę. Dobre. Naprawdę dobre. Istny numer na premierę. Tyle że publice chyba się nie spodobało.
Schylił się, podniósł komórkę i ze złością cisnął na biurko.
Hałas obudził widmokota, który spał zwinięty w kłębek na stercie koptyjskich gobelinów. Nefer przeciągnął się, wygiął grzbiet a potem ziewnął potężnie prezentując zęby godne tygrysa.
– Nie przejmuj się. To zła kobieta była. Skocz do Głębi na demonice, a zaraz poczujesz się lepiej. I w dodatku nie musisz płacić, nie? Wszystko twoje.
Zgniły Chłopiec obrócił się gwałtownie. Nie włożył soczewek kontaktowych, więc jego nieludzkie, fiołkowe oczy świeciły niczym dwa złowrogie reflektory. Bliźniacze, nabuzowane furią strumienie zabójczych laserów.
– Zamknij się! – warknął wściekle.
Nefer obojętnie polizał łapkę.
– Czego się wkurzasz? Pocieszyć chciałem. Zamiast zapadać się w sobie jak czarna dziura lepiej byś się ze mną pobawił. Podobno to bardzo odpręża. Trzydzieści minut codziennego igrania z domowym zwierzątkiem zmniejsza o jedną czwartą ryzyko zawału serca albo wystąpienia objawów angina pectoris. A może puchliny kolan? Zapomniałem. Nie ważne. Grunt, że to dobrze i zdrowo. No nie bądź żyła, ciśnij mi suszony łepek polinezyjskiego kanibala. Przecież też ci się chce śmiać, kiedy wepchnięty pod szafę zaczyna kląć i wywracać oczami.
W jednej chwili z Asmodeusza zeszło całe powietrze. Pozostało tylko gorzkie, przytłaczające przygnębienie.
Czego się tak rzucam, pomyślał z niechęcią. Potrzebne mi to? Zadzwoni, nie zadzwoni. Wszystko jedno. Jakoś przeżyję. Za stary jestem na romantyczne porywy otellowskiego gniewu. Za stary i za bardzo przeżarty zdrowym cynizmem Głębianina.
– Idź w cholerę, Nefer. Sprawdź czy cię nie ma w sarkofagu. Albo lepiej, za drzwiami. Od zewnątrz, gdybyś nie zrozumiał.
Kot prychnął.
– Niewdzięcznik! Taka odpłata za moje szczerozłote egipskie serce. W dzisiejszych czasach nikt już nie umie docenić porządnego kota. Wiesz co pisał Herodot o moim rodzinnym, nieodżałowanym Czarnym Kraju? Lud znad Nilu tak ukochał swoje nieocenione kicie, że w razie pożaru domu najpierw ratował dzieci i koty, a dopiero potem resztę dobytku. Rany, gdzie te piękne czasy? Wokół sama, czarna jak przeklęty Anubis, niewdzięczność…
Zgniły Chłopiec spojrzał podejrzliwie na swoje martwe od wieków, domowe zwierzątko.
– Nefer, czyś ty przypadkiem nie dobrał się do flakonika najczystszej ambrozji, co? Tego, który przyjechał wczoraj razem z lekytem białogruntowanym zawierającym resztki duszy Orfeusza i dokerką wydzierganą ze złotego runa przez znudzonego Jazona? Przyznaj się! Obrobiłeś moją najnowszą dostawę greckich artefaktów?!
Widmokot oblizał pyszczek różowym jak plaster szynki językiem.
– Jasne! – oznajmił radośnie – To dziwne blade mleko wychłeptałem co do kropelki! Było nawet niezłe, tylko trochę ciągnęło piwnicą. A czapeczka jest tutaj. Spałem na niej.
Podniósł na jednym pazurku utytłany w kurzu i pajęczoszarawej sierści smutny, bezkształtny woreczek.
Asmodeusz jęknął w duchu.
Super. Mam teraz w firmie pijaną zjawę starożytnego kota i zmarnowany helleński chłam za kupę forsy. A ten cholerny telefon nie dzwoni.
– Drrryń! – powiedział nagle morski ślimak słuchawki.
Mod rzucił się do aparatu.
– Halo? – szepnął bez tchu.
– Pan Markolf? Saturnin Markolf? – spytał mocno schrypnięty męski głos.
Nie, palancie! Pieprzony demon Asmodeusz w wyjątkowo podłym humorze! – miał ochotę wrzasnąć Zgniły Chłopiec, ale zdołał się powstrzymać.
– Antykwariusz. Słucham? – rzucił oschle.
– Bardzo się cieszę – ciągnął ochrypły – Pańskie usługi polecił mi przyjaciel, który nie mógł się nachwalić…
Asmodeusz przestał słuchać.
***
Kiedy jesteś samotnym demonem, na pustej, zimnej, niegościnnej Ziemi, kiedy za towarzystwo masz milczący telefon i nawalonego, widmowego kota, możesz nabrać ochoty, żeby się po prostu upić. I to nie żadnym tam ziemskim sikaczem, tylko porządną, głębiańską gorzałą. Taką, którą potrafi pędzić w chwilach melancholii stary, poczciwy Mefisto. Złotą jak płomień lata, zjadliwą niczym ironia, złą niby twoje własne, demoniczne serce.
Tyle, że właśnie postanowiłeś bawić się w człowieka. Porzucić dom, kumpli, dobrze prosperujący interes i przeprowadzić się z trzaskiem na zapyziałą, biedną, trzecią planetę od Słońca, żeby leczyć swoje urojone neurozy. No bo właściwie po diabła to zrobiłeś? Dla tej biednej, małej ifrytki, którą twoja szanowna mamusia miała fantazję zamordować jakieś trzy czy cztery wieki temu? Daj spokój, stary. Miej tyle uczciwości, żeby przyznać przed sobą, że nie bardzo już pamiętasz, co właściwie widziałeś w tej niby miłości twego życia. No słodka była, i śliczna, i całkiem taka sama jak setki podobnych. Dżinniji, ifrytek, Głębianek, nawet Skrzydlatych, niech Otchłań przetrąci te zimne, napuszone, świętoszkowate gidie.
Ziemianki. No, one przynajmniej są inne. Ostre. Wyraziste. Z charakterem. Różnorodne jak ryby w Jeziorze Płomieni. Nigdy nie wiesz, co złowisz. I czy zdobycz nie odgryzie ci aby palca, śmignąwszy z powrotem w bystre fale życia.
Taa. Cholerne Ziemianki.
Powiedziałeś: „bystre fale życia”? Ty, który pomagałeś Boccacciowi pisać „Dekameron”? Demon z ambicjami literackimi? Rany, chłopie, odstaw tę wódę, bo robi ci z mózgu wodę z zęzy Arki Noego.
Co z tobą właściwie? Dotknął cię kryzys wieku średniego? Przecież masz dopiero kilkaset tysięcy lat. Za wcześnie na takie numery.
Rzuć to w czorty i wracaj do Głębi. Lucek cię potrzebuje. Wygląda na to, że znów wpakuje się w coś cuchnącego. Coś, co przyklei się do niego na dobre parę wieków. Albo na infernalne zawsze.
Wystawiasz jedynego prawdziwego przyjaciela. I to dla kogo? Dla ludzkiej lafiryndy. Tej małej Blanki Krammer, z fryzurą tyfusowego dziecka i oczami jak niebo nad Królestwem.
Dlaczego ona nie dzwoni? Przecież obiecała. Powiedziała na odchodnym: „Odezwę się”. Szlag, a może: „Odezwij się”? Do diabła, do cholery, Mod! Ty idioto! Ty zapijaczony synu pary najgorszych kanalii we wszechświecie! Przypomnij sobie. Co ona, do całego kosmicznego chłamu, powiedziała? No?
Nie pamiętał. Siedział przy biurku, gapił się na własne palce zaciśnięte na szklance i nie pamiętał.
A przepojona melancholią gorzałka Mefistofelesa buzowała mu w głowie jak flara. Dwie pochodnie Kautesa i Kautopatesa. Raz w górę, raz w dół. Życie i śmierć. Śmierć i życie.
Trzeba wybrać.
Warto wybrać.
Naprawdę.
Więc sięgnął po komórkę, teraz, nagle, szybko, zanim odurzające złoto wyparuje, zostawiając tylko smutek i gigantycznego kaca, wybrał numer i czekał. A jego demoniczne, złe serce czekało wraz z nim, zamarłe, nie ośmieliwszy się uderzyć.
– Halo? – powiedział odległy, stłumiony głos.
– Blanka? To ja, Saturnin – nic więcej nie potrafił wykrztusić.
– Saturnin? – powtórzył głos.
I była w nim ulga, i niepokój, i wyczekiwanie, i jeszcze coś, czego Zgniły Chłopiec nie potrafił określić, coś słodkiego, ulotnego i cenniejszego nad wszystkie skarby Ofiru.
A wtedy trzecia planeta od Słońca drgnęła, zawirowała jak karuzela, rozjarzyła się tysiącem świateł, barw i zapachów. Wypiękniała. Naprawdę, otworzyła się jak pąk piwonii. A krew w żyłach demona, który liczył sobie przecież zaledwie kilkaset tysięcy lat znów mogła popłynąć wartko i żwawo. W stronę nadziei. W kierunku życia.
Opinie klientów
Dodaj własną opinię
Polecamy następujące książki:
|
|
|
|
| | Kłamca - Jakub Ćwiek | Starship: Najemnik - Mike Resnick | Na krawędzi cienia - Weeks Brent | Zoroaster Gwiazdy umierają w milczeniu - Dębski Rafał | | Odkąd nie ma Boga, anioły nie grają fair. Valhalla legła w gruzach. Loki, adoptowany syn Odyna, patron oszustów i zdrajców, staje po stronie triumfujących zastępów pańskich. W świecie, gdzie zabłąkane.. | Kapitan Wilson Cole na pokładzie "Teodora Roosevelta" obiera kurs na słynącą z bezprawia Wewnętrzną Granicę. Ale zawodowi żołnierze nie potrafią odnaleźć się w rolach piratów, a kodeks honorowy kapita.. | Kylar Stern odrzucił życie zabójcy. Po krwawym przewrocie, zorganizowanym przez Króla-Boga, mistrz i najbliższy przyjaciel Kylara zginęli. Przyjacielem był Logan Gyre - następca cenaryjskiego tronu. J.. | Pod niebem Valhalli, w sąsiedztwie Fenrira niełatwo się żyje, lecz łatwo umiera. Lecz w przeciwieństwie do gwiazd, ludzie nie umierają w milczeniu. Adam Bartold przekona się wkrótce, że naukowcy z.. | | 25,60 zł | 29,00 zł | 33,40 zł | 25,60 zł |
Nowości w księgarni:
|
|
|
|
| | Wystarczy - Wisława Szymborska | Fabrykantka aniołków - Camilla Läckberg | Rzeki Hadesu - Marek Krajewski | Koniec PIS-u - Andrzej Morozowski, Michał Kamiński | | "Wystarczy" zawiera 13 ukończonych przez Wisławę Szymborską wierszy, ułożonych zgodnie z chronologią powstawania. Niektóre z nich były publikowane w prasie codziennej i tygodnikach. Tomik zostan.. | Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkie.. | Starcie z przeciwnikiem godnym Popielskiego.
Wrocław, 1946 rok. Po latach wojennej zawieruchy Edward Popielski ukrywa się przed Urzędem Bezpieczeństwa. Wydać go może tylko torturowana w więzie.. | Po bestsellerowych "Kulisach Platformy" Janusza Palikota, teraz kulisy Pis-u. Jaki naprawdę jest Jarosław Kaczyński? Czy jeszcze może wrócić do władzy? Dlaczego PiS jest partią bez przyszłości? Andrze.. | | 24,80 zł | 34,10 zł | 28,10 zł | 34,10 zł |
Bestsellery:
|
|
|
|
| | Tajny dziennik - Miron Białoszewski | Lepiej palić fajkę niż czarownice - Adam Boniecki | Wstęp do prawoznawstwa - Lech Morawski | Człowiek Miron - Tadeusz Sobolewski | | Najważniejsze wydarzenie literackie 2012 roku! Nikt nie mógł przeczytać Tajnego dziennika wcześniej. Cała twórczość Białoszewskiego to osobliwy pamiętnik. To dzieło - ze względu na stopień szczerości.. | To będzie książka wydarzenie! Po tym, jak ksiądz Adam Boniecki otrzymał od swego przełożonego polecenie, by ?ograniczyć swoje wystąpienia medialne?, rozpętała się w Polsce dyskusja o granicach wolnośc.. | Wydanie XIII
Wstęp do prawoznawstwa albo wstęp do nauk o państwie i prawie jest nauką typowo propedeutyczną. W przypadku prawoznawstwa zadaniem tej dyscypliny jest zaznajomienie studentów z podstawow.. | Jak to było? Plac Dąbrowskiego 7, mieszkanie 13. Wbiegałem na trzecie piętro. Kartka z wiadomością, że otwarte, już czekała na klamce. Taki miał zwyczaj - wiele osób przechowuje do dziś te kartki. (.... | | 59,70 zł | 25,60 zł | 26,00 zł | 38,40 zł |
Zapowiedzi:
|
|
|
|
| | Na krótko - Inga Iwasiów | Fabrykantka aniołków - Camilla Läckberg | Lilka - Małgorzata Kalicińska | Miasto Ł - Piątek Tomasz | | Ta książka poprowadzi nas zaułkami tajemniczego miasta przyszłości, oderwanego od Unii Europejskiej, gdzie każdy może zgubić życiowy balast, ale i zachłysnąć się chwilą wolności. Dwie kobiety, R.. | Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkie.. | „Lilka to opowieść o tym, jak nam w życiu pustoszeje przestrzeń dookoła nas i o tym, że jest to
bardzo naturalna kolej rzeczy.”
Małgorzata Kalicińska
Bohaterką jest Marianna Roszkowsk.. | Na każde niedzielne nabożeństwo T. zabiera ze sobą? gumowego prosiaczka. Przed laty ukradł go koleżance z pracy. Kobieta wkrótce zniknęła z jego życia, ale on zrozumiał, że okradł samego Boga. Teraz m.. | | 30,80 zł | 34,10 zł | 29,80 zł | 25,60 zł |
|
Produktów w koszyku: 6 szt.
Wartość produktów: 549.00zł
Darmowa wysyłka kurierem
Bestsellery
Leksykon VAT 2012 Janusz Zubrzycki
Cena: 287,90 zł

Komentarz do planu kont dla jednostek budżetowych i samorządowych zakładów budżetowych Z płytą CD Maria Augustowska
Cena: 250,00 zł

Plan kont z komentarzem 2012. Handel Produkcja Usługi Jerzy Gierusz
Cena: 239,90 zł

Kodeks pracy 2011. Komentarz Barbara Wagner
Cena: 231,00 zł

Kodeks pracy 2011 Tadeusz Fijałkowski
Cena: 83,80 zł

Mikroekonomia Marek Rekowski
Cena: 41,50 zł

Kodeks Drogowy Komentarz z orzecznictwem NSA, SN i TK (część 1 i 2) Stanisław Soboń
Cena: 92,70 zł

Słownik języka prawniczego i ekonomicznego. Tom I. Niemiecko-polski Alina Kilian, Agnieszka Kilian
Cena: 144,50 zł

Zakładowy plan kont Marian Pałka
Cena: 152,70 zł

Elementy prawa dla ekonomistów Wojciech Siuda
Cena: 35,50 zł

Paczkomaty
|